sobota, 16 czerwca 2007

Rozpałka

A więc tak... oto jest pierwszy post, notka, wpis, czy jak to nazywacie na moim weblogu, pisanym z krainy szambem i rzepakiem płynącej, ale miejscami pięknej niczym Rivendell, czyli polskiej wsi. Jak widać, to określenie, którego użyłem, tj. weblog, jest teraz na tyle mało znane, że nie zna go nawet Firefox. A co w tym słowie jest złego? Web log, czyli sieciowy pamiętnik, słowo od którego wyszedł rzeczownik blog, który jest teraz bardzo gromko używany.

Trudno sobie wyobrazić, że według badań co sekundę powstaje w Internecie nowy blog. Hmm... w czasie doby mijają 86 400 sekund, a więc przybywa do sieci prawie sto tysięcy stron dziennie. A każdy blog jest z założenia wyjątkowy i ciekawy. Niby tak, ale wszak wszystko zależy od właściciela. Ja się postaram, żeby akurat moja stronica była niezła.

Tak więc zacznijmy od tego, skąd się wzięła nazwa. Właściwie znikąd. Nasunęła mi się na oko taka liczba, vigintillion, co po polsku znaczy decyliard. Jest to spora liczba, bo ma 63 zera. Nawet nieźle brzmi, a zwłaszcza ten przedrostek viginti. No to więc trzasłem to na nazwę. Ogólnie to liczby mają ciekawe nazwy. Na przykład nowemoktagiliard, który ma 537 zer. Spora, naprawdę spora. Jednak największą jest mililiard - ma prostą nazwę, i przede wszystkim, sześć tysięcy zerek.

No dobrze, oto pierwszy post. Chyba będzie więcej, jeśli nie doświadczę jakiejś depresji, czy czegoś podobnego.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

zastanawiam sie jaka jest najmniejsza liczba, ktora nie ma nazwy..musi byc naprawde wielka

Anonimowy pisze...

o tak... niektórzy zaśmiecają internet...

Anonimowy pisze...

1 i 6 tys. zer to nie jest mililiard tylko mililion (patrz - wikipedia)