niedziela, 17 czerwca 2007

Autostrady w kawałkach

Polska to dość dziwny kraj - nowe autostrady są budowane aż do momentu skończenia się betonu, a gdy już są, to żaden urzędnik się nimi nie interesuje. Weźmy na przykład jedyną szosę z Oporowa do Kutna, wybudowaną najwyraźniej kilkanaście lat temu, która ma sześć metrów szerokości, a dziury występują na niej jedna za drugą. Nawet by było ciekawie, no bo świetnie by się jeździło slalomem, gdyby nie to, że te sześć metrów jest podzielone na dwa pasy ruchu i obustronne pobocze. To dziwne, bo droga ciągnąca się z Oporowa do Żychlina jest szeroka na dwanaście metrów, a do tego ma pobocze naprawiane smołą. Kilkanaście samochodów na godzinę tędy przejedzie.

Od tej szosy odbiega główna dróżka Kolonii Oporowskiej. No, jest to jedna z najbardziej historycznych dróg w powiecie kutnowskim - zrobiono ją siedemdziesiąt lat temu i jeździły po niej nawet czołgi i wozy pancerne. Użyto do niej bardzo starych technologii, więc jest gołym paskiem betonu wymieszanego ze żwirem. Dlatego, iż była dość intensywnie użytkowana, nie dość, że się wygięła, to jeszcze popękała po bokach i zdobyła gigantyczną wyrwę przy jednym z zakrętów.

Gdy pojedzie się dalej, będzie jeszcze lepiej. Beton znika, a na jego miejscu pojawia się droga zrobiona całkowicie z kamieni. Ma półtora kilometra długości i kilkadziesiąt zakrętów. Tutaj slalom można urządzać do woli, i jest to wręcz koniecznie. Jeśli wjedziesz w dziurę, to się przewrócisz, a kiedy już będziesz leżeć, to możesz się stoczyć przez krzaki pokrzyw do rzeki, która tędy przepływa.

Brak komentarzy: