Wiele jest w Internecie takich chamideł, które zakładaja sobie blogi o jakimś ciekawym tytule, i/lub adresie oraz nic dalej nie robią. Na Bloggerze jest wiele takich stron. Najgorszym przykładem jest chyba dziennik o adresie lost.blogspot.com. Ostatni post pochodzi z grudnia 2001 roku. Jest pierwszy i jedyny, a ma jeden wers tekstu. Tak więc teraz, kiedy jakiś prawdziwy fan serialu Zagubieni chce sobie pod takim adresem założyć bloga, to nie może, bo ten, który ten adres ma, posiada dodatkowo jedną notkę i portal ani śmie go skasować, a należałoby.
Jednak nasz ukochany Blogger i tak jest porządny w stosunku do innych serwisów rodem z Polski. Weźmy pod lupę Onet.pl Blog. Nie pewno nie przesadzę w stwierdzeniu, że co trzeci weblog tego serwisu jest pusty. I z tą pustką nic się nie dzieje, bo Onet się takimi sprawami nie interesuje.
Mylog.pl zrobił spory krok w kierunku niszczenia nicości. Jeśli na blogu nie opublikujesz notki w przeciągu dwóch miesięcy, to zostanie on usunięty, bo po co takie coś trzymać, prawda? Ale takie coś jest jeszcze gorsze od pozostawiania, bo ten cały Mylog uważa się za darmowy portal, ale tak na prawdę jeśli chce się na stronie pamiętnika zrobić cokolwiek prócz pisania, trzeba wysyłać SMS-y w cenach od 1,22 do 10 złotych, więc kiedy pamiętnik zniknie z serwera, to bardziej żal tych pieniędzy, niż wypisanych słów.
Problem stanowią także tzw. pokemony - użytkownicy sieci, którzy ledwo znają mowę ojczystą, i nawet nie wiedzą czym jest ortografia, gramatyka, czy interpunkcja. Pokemony uwielbiają różnego rodzaju sweety, głupie obrazki i wielbłądzie pisanie. Przeciętny nagłówek na stronie wygląda tak: <--##@-SiEmAsh*nA*mOjEM/BlOgÓsiu!&>. Co dziwne, typowy pokemon zbiera komentarze od innych pokemonów, a przynajmniej tak się wydaje, bo, pomyślmy - byćmoże komentuje samego siebie?
Jednak nasz ukochany Blogger i tak jest porządny w stosunku do innych serwisów rodem z Polski. Weźmy pod lupę Onet.pl Blog. Nie pewno nie przesadzę w stwierdzeniu, że co trzeci weblog tego serwisu jest pusty. I z tą pustką nic się nie dzieje, bo Onet się takimi sprawami nie interesuje.
Mylog.pl zrobił spory krok w kierunku niszczenia nicości. Jeśli na blogu nie opublikujesz notki w przeciągu dwóch miesięcy, to zostanie on usunięty, bo po co takie coś trzymać, prawda? Ale takie coś jest jeszcze gorsze od pozostawiania, bo ten cały Mylog uważa się za darmowy portal, ale tak na prawdę jeśli chce się na stronie pamiętnika zrobić cokolwiek prócz pisania, trzeba wysyłać SMS-y w cenach od 1,22 do 10 złotych, więc kiedy pamiętnik zniknie z serwera, to bardziej żal tych pieniędzy, niż wypisanych słów.
Problem stanowią także tzw. pokemony - użytkownicy sieci, którzy ledwo znają mowę ojczystą, i nawet nie wiedzą czym jest ortografia, gramatyka, czy interpunkcja. Pokemony uwielbiają różnego rodzaju sweety, głupie obrazki i wielbłądzie pisanie. Przeciętny nagłówek na stronie wygląda tak: <--##@-SiEmAsh*nA*mOjEM/BlOgÓsiu!&>. Co dziwne, typowy pokemon zbiera komentarze od innych pokemonów, a przynajmniej tak się wydaje, bo, pomyślmy - byćmoże komentuje samego siebie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz